Dzisiaj rano przed wyjściem do pracy (wiem, wiem, staż to nie praca) mówiono o turystyce a włącznie o tym że większość wybiera polską plaże lub zagraniczną... tak czy inaczej chodzi o to, że tylko widoki inne. Typowy turysta jedzie odpoczywać i wyra odpoczynek jest tutaj brany bardzo dosłownie. Chciałem więc pogadać o przygodzie, a dokładniej takiej życiowej którą moglibyśmy się jeszcze latami chwalić wśród znajomych.
Jakieś pomysły?
Ja mam 2, może 4... kolej transsyberyjska, autostop do Hiszpanii, lot do Afryki, Indii, Chin, Ameryki Poł. i jazda samochodem wokół morza Bałtyckiego (ok. 6 tys. km).
-- 2.07.2010 , 12:03 --
Oczywiście są to plany dalekosiężne, ale mam nadzieję że w ciągu 5 lat przynajmniej jedno zrealizuję.
PS. Smutna prawda jest taka że dla polskiego turysty najważniejsza jest plaża i ciepła woda, a najmniej ważna architektura... nosz kurwa, kto by nie chciał zobaczyć muru chińskiego?
A ja? Hmm zawsze marzyło mi się zwiedzić dobitnie całe Stany Zjednoczone ;)
_________________ "Nie wierz nigdy kobiecie, nie ustępuj na krok, bo przepadłeś z kretesem nim zrozumiesz swój błąd." Jeśli nie ustalasz celów dla siebie, jesteś skazany na pracowanie przy osiąganiu celów kogoś innego.
kupic sobie crossa, spakowac namiot, wedki i najpotrzebniejsze rzeczy i na tydzien sie gdzies zaszyc w dziczy. zadnej elektorniki, problemow... ze 2 razy rundka do miasta zeby kupic rzeczy bez ktorych tylko bear grilz przezyje i byloby idealnie. oczywiscie marzenie spelnie za rok albo dwa, musze tylko sobie kompana znalezc i dowiedziec sie czy z takim zyciem poza cywilizacja nie ma zadnych problemow...
_________________ "Bóg stworzył trance, a następnie człowieka, aby człowiek mógł słuchać trance, lepszego dzieła Bożego oczekiwać nie możemy(...)"
mmarti
Dołączył: 27 Paź 2008 Posty: 557 Wiek: 19 Miejscowość: ky
05 Lip 2010, 07:00
albo wyjechać w Bieszczady na kilka dni. tam komorki, laptopy i inne sie nie przydadza bo nie ma zasiegu no i nie ma elektroniki. jest tylko studnia 'żuraw' i w domku piec kaflowy. bardzo ciekawa sprawa, moj brejdak byl w Bieszczadach 2 razy. Ta miejscowosc to Łupków ponoć. z tego co wiem, to co roku jest bardzo oblegana przez mlodych ludzi. jak ktos chce sobie fajnie spedzic czas bez zadnych elektrycznosci to powinna być to dobra opcja.
Pozdro.
_________________ za bardziej wartościowe uważamy to co jest trudniej osiągalne.
Ciosan
Dołączył: 05 Lip 2010 Posty: 4
05 Lip 2010, 11:23
Moim marzeniem jest pojechać wzdłuż Lazurowego Wybrzeża i zahaczyć o Toskanie po drodze :)
Sparow
Dołączył: 30 Lis 2009 Posty: 169 Miejscowość: South Poland
06 Lip 2010, 11:46
a co zlego jest w plazowaniu? grasz w siate, lezysz, saczysz drinka tudziez piwko ale tez zwiedzasz rozne obiekty np architektoniczne..co kto lubi ..ja jestem tak sharowana ze wlasnie podczas urlopu zamierzam przede wszystkim "lezec" na plazy.. jedni wola bierny wypoczynek inni czynny a pozostali zachowuja zdrowa rownowage...;)
wracajac do tematu.. samochod kempingowy i na poczatek Europa moja... a poza tym marzy mi sie Dubaj albo Maroko
_________________
Ostatnio edytowany przez Sparow, 06 Lip 2010, 11:46, edytowano w sumie 1 raz
sesill
Dołączył: 07 Lip 2010 Posty: 6
07 Lip 2010, 12:19
Racja Sparow super sprawa, plażowanie nie jest złe, tylko plaża powinna być czysta i nie zatłoczona, bo wtedy trudno odpocząć. I jedno nie wyklucza drugiego, można połączyć bierny wypoczynek z czynnym, wtedy trudno się znudzić jednym czy drugim.
Schemat
Dołączył: 03 Sty 2009 Posty: 1876 Wiek: 20
07 Lip 2010, 14:09
No to może ankieta... jaki wolicie wypoczynek? Bierny czy czynny... i dlaczego?
Uhu, ja już chyba postanowiłem. Czekam na urlop. Z kumplem jedziemy stopem. Gdzie? Nie wiem, kierunek północ. Do wielkiej wody.
Ktoś ma jakieś doświadczenie w takich wyprawach?
_________________ Post wysłany z komputera twojej dziewczyny.
Schemat
Dołączył: 03 Sty 2009 Posty: 1876 Wiek: 20
19 Lip 2010, 08:03
Proponuję odwiedzić jakąś stronę o autostopie (jest kilka polskich) i poczytać porady. Ogólnie... jak się wyjdzie na jakąś krajową to autostop jest przyjemny - czeka się po 5-10 min. Gorzej na drogach powiatowych których lepiej unikać (można czekać nawet 2-3 godz). Koniecznie mapa papierowa... nie ufaj GPS tym bardziej w autostopie. Widok całej mapy 1mx1m daje więcej do myślenia i klimat lepszy Nie stój na zakrętach, najłatwiej jest na stacjach i przydrożnych pubach... podchodzisz do ludzi i pytasz się gdzie jadą. I ważne... warto się nauczyć rejestracji i sprawdzić te w którym kierunku się jedzie (woj. pomorskie to G, kujawsko-pomorskie C, warmińsko mazurskie N itp.) jest wtedy jeszcze łatwiej na stacjach.
Moje wypady... kilka po 300-400 km. Mój ulubiony był na Świnoujście i Międzyzdroje.
coz jak widac kazdy ma wlasne postrzeganie 'przygody' i 'zdobywania' ;)
Ostatnio edytowany przez dayvan cowboy, 01 Sie 2010, 12:15, edytowano w sumie 1 raz
timon88
Dołączył: 05 Sie 2010 Posty: 3
05 Sie 2010, 10:54
Bieszczady faktycznie mają właśnie to do siebie że odcinaja zupełnie praktycznie od cywilizacji i jest to dobry motyw dla ludzi którzy wiecznie są molestowani przez telefony komórkowe itp. Jak dla mnie to najlepsza opcja na wakacje to jak wczesniej napisał kuba_ziol przejechac całe stany zjednoczone Cóż by to była za przygoda:D
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum Nie możesz dodawać załączników na tym forum